Louis zabrał mnie do mojego ulubionego miasta. On jest cudowny.
W Dubaju jest tak pięknie. Chodziliśmy trochę po nim i zwiedzaliśmy.
Potem poszliśmy do hotelu i wpadł nam do głowy pomysł aby iść później
na jakąś imprezę. Zaczęliśmy się szykować na imprezę. Ubrałam moją
czerwoną sukienkę i moje szpilki. Louis ubrał na siebie koszulkę z krótkim
rękawem, spodnie i swoje nike. Wyszliśmy z hotelu zamykając drzwi hotelowe.
Poszliśmy do klubu o nazwie Buduar Klub. Weszliśmy do klubu i parkiet już
był cały zapełniony. Wyciągnęłam od razu Louisa na parkiet. Dobrze mi się
z nim tańczyło. Tej nocy dużo piliśmy. Naprawdę dużo. Z wczorajszej nocy
prawie nic nie pamiętam. Wiem, że tańczyłam z Louisem i potem chyba z jego
kolegą. Piłam, piłam i piłam. Tamtej nocy było tak taniec, picie, chwilowy
odpoczynek potem znowu taniec, picie i odpoczynek. Spaliśmy z Louisem do
18:00. Gdy wstaliśmy poszliśmy się wykąpać.Stałam chwilę przy oknie i
patrzyłam przed siebie. Louis do mnie podszedł i oplótł mnie rękami.
Pocałowałam go i oboje staliśmy tak przez chwilkę. Louis odciągnął
mnie od okna i położył na łóżko. Zrobił kawę i przyniósł mi ją. Po chwili
zamówił nam śniadanie i służba po kilku minutach zapukała i weszła do
pokoju. Wziął tacę od służby i położył ją na łóżku. Na tacy stała w małym
wazoniku piękna czerwona róża. Znajdowały się też naleśniki z bitą śmietaną,
a obok nich w małej miseczce stały truskawki. Po śniadaniu poszłam się przebrać
w moją ulubioną czerwoną sukienkę. Pod wieczór Louis zabrał mnie nad zatokę.
Gdy szliśmy zauważyłam duży, biały, piękny jacht. Doszliśmy na miejsce i weszliśmy
do środka łódki. W łódce znajdowało się czerwone wino, porozrzucane wszędzie
płatki czerwonej i białej róży i świece. Po chwili włączył bardzo romantyczną
piosenkę na swoim iPodzie. Poprosił mnie do tańca i chwilę z nim tańczyłam.
Usiedliśmy na sofie i Louis za proponował abym się z nim napiła. Zgodziłam się.
Podał mi kieliszek do ręki i zaraz nalał do niego wina. Stuknęliśmy się kieliszkami
i napiliśmy. Na moim kieliszku znajdowały się lekkie ślady szminki. Zrobiło mi się
trochę chłodno więc Louis założył mi swoją marynarkę. Zaczęliśmy się trochę wygłupiać.
Patrzyłam przez chwilę przed siebie a Louis w tym czasie stanął za mną i
pocałował mnie. Odwróciłam się w jego stronę i popatrzyłam na niebo.
Również popatrzył na niebo i dostrzegł, że znajduje się na nim piękny
księżyc. Pocałował mnie namiętnie. Chciałam, aby ta chwila trwała wieczna.
- Ale pięknie - powiedziałam.
- Ty jesteś piękna - powiedział i przytulił mnie do siebie.
Zarumieniłam się.
- Pięknie wyglądasz jak się rumienisz. Wiesz o tym ?
Zachichotałam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Biorę udział w konkursie na blogu: zayn-bad-boy.blogspot.com